wtorek, 16 sierpnia 2016

III Ogólnopolska Bitwa o Sztandar

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o czymś, co zainteresuje bardziej osoby, które czytały Percy'ego Jacksona, ale zaczynajmy!

Bitwa o Sztandar, co to jest?

         Pierwszy raz została zaprezentowana w książce „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Złodziej Pioruna.”. Polega ona na tym, że grupa dzieli się na dwie drużyny – czerwonych oraz niebieskich. Każda drużyna na swoim terytorium chowa swój tytułowy sztandar w kolorze swojej drużyny. Gra polega na zabraniu przeciwnej drużynie sztandaru i nie daniu się zabić.



         Ja oczywiście mam zamiar nie skupić się na tej książkowej Bitwie o Sztandar, ale o tej warszawskiej.


         Co roku, od dwóch lat organizatorzy Zjazdu Herosów organizują pod koniec wakacji takie spotkanie herosów, gdzie gramy w wymyśloną przez nich wersję Bitwy o Sztandar. Nie różni się ona bardzo, od pierwotnej wersji, sens jest taki sam, zabranie przeciwnej drużynie sztandaru. Jednakże w książce często ponoszono dość spore urazy. Dlatego w wersji organizatorów Zjazdu Herosów, jest zabronione używanie broni, kopanie, gryzienie i tym podobne próby zrobienia komuś krzywdy. Zastępnikami takiej walki na śmierć i życie jest zerwanie opaski. Każdy z zawodników przed bitwą dostaje opaskę na rękę w kolorze swojej drużyny. Przeciwnika (lub swojego zawodnika w przypadku abordażu) zabija się poprzez zerwanie tejże opaski.

         Może teraz opiszę swoje przeżycia co do BoS. Byłam na wszystkich edycjach (w tym roku również się wybieram) i bardzo polecam. Nie tylko dlatego, że gra jest przewspaniała. Poznaje się wielu ludzi. Pierwszy raz na BoS byłam dwa lata temu, czyli wtedy, kiedy dopiero zaczynałam historię z Percy’m. Mimo tego, doskonale dogadywałam się ze wszystkim, czułam się jakbym była na spotkaniu rodzinnym (nie chodzi mi tu o takie, gdzie cały czas masz ochotę wrócić do domu i czujesz się nieswojo). Wszyscy byli dla siebie uprzejmi i tak naprawdę nie zwracali uwagi na to, czy masz dwanaście czy szesnaście lat, czy masz brązowe czy czerwone włosy. Każdy był sobie równy, bo połączyła nas wszystkich jedna seria książek.


         Dwa lata temu po Bitwie nagrywaliśmy piosenkę „My Herosi” (klikając TUTAJ możesz obejrzeć jak nam poszło), czyli przerobioną przez organizatorki piosenkę „My Słowianie”. Po wszystkim zazwyczaj już nieoficjalnie przenosimy się do Złotych Tarasów i tam atakujemy Empik, McDonalds oraz Starbucksa.


         Jeżeli nigdy nie byłeś na bitwie i/lub zastanawiasz się czy iść, to… Nadal się zastanawiasz? Serio? Tu nie ma co się zastanawiać, tylko kupować bilet na pociąg i jechać do Warszawy! Naprawdę, warto. Klikając TUTAJ przeniesiesz się magicznie na wydarzenie na Facebooku III Ogólnopolskiej Bitwy o Sztandar. 
         Dziękuję, na dzisiaj to tyle, do zobaczenia niedługo.

wszystkie zdjęcia zawarte w tym poście mam z grupy Zjazd Herosów, instagrama @zjazdherosow oraz google grafika
        


niedziela, 14 sierpnia 2016

Trylogia "Niezgodna" - Veronica Roth

Na pierwszy ogień mojego „recenzowania” (jeżeli tak to można nazwać) idzie trylogia, którą po ponad roku w końcu skończyłam. Jest to bowiem trylogia autorstwa Veronici Roth, pod tytułem „Niezgodna”.
Zacznę może ogólnym zarysem fabuły pierwszej części. 
Akcja odbywa się w mieście Chicago. Społeczeństwo zostało podzielone na pięć frakcji – Altruizm wyróżniający się bezinteresownością, Erudycja odznaczająca się inteligencją, Nieustraszoność chwalący się odwagą, Prawość czczącą sprawiedliwość oraz Serdeczność, której znakiem szczególnym jest życzliwość. Są jednakże też bezfrakcyjni, czyli osoby niepasujące do żadnej z frakcji. Oraz Niezgodni. Osoby, które pasują do więcej, niż jednej frakcji. Wszystkich Niezgodnych trzeba wyeliminować, gdyż nie wpasowują się do otoczenia i nie można ich kontrolować.
Główną bohaterką, a zarazem narratorką jest szesnastoletnia Beatrice należąca do Altruizmu. Nie czuje się ona jednak szczęśliwa w swojej rodzinnej frakcji. Na jej szczęście każdy szesnastolatek przystępuje do Ceremonii Wyboru – można sobie wtedy wybrać inną frakcję lub pozostać w swojej rodzinnej frakcji. Każdą Ceremonię Wyboru poprzedza test predyspozycji, który ma ułatwić nastolatkom wybór odpowiedniej dla nich frakcji. Po tymże teście okazuje się, iż Beatrice pasuje do więcej niż jednej frakcji, bo aż do trzech. Tori Wu, kobieta z Nieustraszoności, która przeprowadzała jej test predyspozycji postanawia uratować życie dziewczyny i wpisuje, że Beatrice pasuje do Altruizmu.
Bohaterka staje przed ciężkim wyborem. Nie chciałaby zostać w Altruizmie, jednakże test nie pomógł jej zdecydować do której frakcji powinna dołączyć.
Na Ceremonii Wyboru dziewczyna decyduje się na Nieustraszoność, zaś jej brat, Caleb, wybiera Erudycję.
Beatrice w nowej frakcji poznaje innego transfera z Prawości – Christinę. Dziewczyny szybko się zaprzyjaźniają.
Beatrice jako jedyna osoba, która przeszła z Altruizmu do Nieustraszoności musi sama pozbyć się starych nawyków z poprzedniej frakcji oraz pokazać, że nie jest typową „Sztywniaczką”, a przy tym nie pozwolić nikomu odkryć faktu, iż jest Niezgodna.
Trylogia Niezgodna była dla mnie bardzo przyjemna do czytania. Pierwszą część oraz trzecią przeczytałam bardzo szybko. Niestety, największy problem, miałam z drugą częścią, „Zbuntowaną”. Ta część była dla mnie najmniej ciekawa. Jednak całą serię oceniam bardzo pozytywnie, ponieważ było wiele nieprzewidzianych sytuacji, więc książka nie była aż tak przewidywalna (jak dla mnie, oczywiście). Bohaterowie byli wyraziści i każdy miał swoją historię, charakter. Uniwersum jest oryginalne. Styl pisania autorki bardzo mi się podobał, ponieważ był lekki i przyjemny. Podejrzewam, że przed premierą drugiej części Wiernej powtórzę sobie tę serię.
To na tyle w mojej pierwszej pisaninie. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Zostawiajcie komentarze z oceną i do zobaczenia niedługo.

sobota, 13 sierpnia 2016

Cześć!

Hej!
Mam na imię Martyna i to jest w sumie trzecia próba prowadzenia książkowego bloga. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda.
Więc... Oczekujcie!

czwartek, 24 marca 2016

Wielki Powrót?

Witajcie po półrocznej przerwie.

Co ja chciałam napisać w tym poście? Chyba przeprosiny, ponieważ mam lekkie wyrzuty sumienia.

Kilka osób do mnie pisało, czemu zawiesiłam bloga, ale sama nie wiedziałam. Po prostu to nie było... To samo co wcześniej?
Zacznijmy od Chejris. Nie byłam przygotowana na to, że wam się to spodoba, to miał być zwykły one-shot, ale ja chciałam was zadowolić, więc dalsze części były wymuszane. Miałam jakiś główny zarys tego wszystkiego, ale bardzo odchodziłam od planu, co chyba nie działało na korzyść tego wszystkiego.

Chciałabym zacząć wszystko od początku. Nie pisać tutaj opowiadań (jeżeli jakiekolwiek się jeszcze pojawią), ale po prostu moje wywody. Tak.

To chyba tyle. Pozdrawiam was mocno, kartofelki

~Tygrysek ♥

niedziela, 6 września 2015

Chejron x Clarisse = Chejris! (5)

*przepraszam, że tak krótko, ale... mam diabelny plan*


Obudziłam się z poczuciem winy. Pokłóciłam się z Chrisem! W mojej głowie był ogromy mętlik. Jak ja miałam się czuć? Jakiś koń się we mnie zakochał! To niedorzeczne! Wstałam, ale w domku nikogo nie było. Rozejrzałam się dla pewności - w całym domku nie było żywej osoby oprócz mnie. Przebrałam się w obozową koszulkę i w spodenki moro oraz założyłam tenisówki i wyszłam z domku. Cały obóz już tętnił życiem. Byłam dość zdziwiona, że nikt mnie nie obudził ani, że żaden opiekun po mnie nie przyszedł. Poszłam więc na śniadanie, byłam trochę głodna. Wzięłam owsiankę - od kilku dni miałam na nią ogromną ochotę. Zjadłam i usiadł koło mnie Chris. Odwróciłam się od niego.
- Słuchaj Clarisse... - zaczął trochę niepewnie.
- Słucham Cię - odparłam lekceważąco/
- Przepraszam Cię za wczoraj... Strasznie mi głupio... - podrapał się nerwowo po karku. Odwróciłam się w jego stronę.
- Ja Cię też przepraszam - położyłam dłoń na jego dłoni - Nie chciałam, aby tak wyszło
- Ja też... Wybaczysz mi?
- Oczywiście! A ty mi? - uśmiechnęłam się
- No nie wiem, zastanowię się - na jego twarzy pojawił się szelmowski uśmieszek. Szturchnęłam go w ramię, a on mnie przytulił. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej i czułam jego bicie serca.
- Dobra... - oderwałam się niechętnie. - Muszę iść coś załatwić.
- Naprawdę? - popatrzył na mnie błagającym wzrokiem - Zostań... Proszę!
- Za godzinkę się spotykamy przy ściance wspinaczkowej, dobrze? - wstałam, szybko pocałowałam go w policzek i uciekłam w stronę Wielkiego Domu. Ostatnio dużo czasu spędzam wkoło niego i w nim. Zanim zdążyłam zapukać, drzwi się otworzyły, a przede mną stanął Chejron. Uśmiechnął się smutno do mnie.
- Clarisse La Rue! Właśnie miałem do Ciebie iść - spojrzałam na niego lekceważąco
- A ja przyszłam do Ciebie z pytaniem - czemu mnie nikt nie obudził? I czemu sama się nie obudziłam?
- Och, nie chcieliśmy Cię budzić, a wczoraj Ci daliśmy Ci w kolacji środek nasenny - gdy to mówił z jego twarzy nie schodził uśmiech
- Czemu mi daliście środek nasenny?! Czy was kompletnie pogięło?! - wydarłam się na niego nie wierząc w to, co właśnie mi powiedział
- Spokojnie... - złapał mnie za ramiona i zniknął mu z twarzy uśmiech - Ma Ci coś wa znego do przekazania, a chciałem, abyś była wyspana
- Dobra, streszczaj się - rzuciłam w jego stronę
- Może lepiej wejdźmy - odsunął się i pozwolił mi wejsć

czwartek, 6 sierpnia 2015

Fandomy, fangirl... - z czym to się je?

Dzisiejszy post będzie o czymś innym, albowiem o czymś, w co wpakowałam się mniej więcej 2 lata temu.
Mowa tu o fandomach. 

Co to jest FANDOM?
Postaram się to jak najprościej wytłumaczyć.
Jest to grupa ludzi, którzy są fanami danej książki, filmu, serialu, zespołu muzycznego etc.

W jakich fandomach jesteś?
W nie tak wielu.

Trybutka
Demigod
AHS
Rywalka
Little Monster
Lovatic
Directioner
I lubię muzykę Green Day'a, ale nie jestem w ich fandomie.

Moim pierwszym fandomem byli Demigods. Przeczytałam pierwszą część w jeden dzień, około 2 lata temu i od razu zapragnęłam następnych części i tym sposobem mniej więcej w grudniu/styczniu skończyłam pierwszą serię. Niestety druga seria mi się strasznie dłużyła i niestety jeszcze jej nie dokończyłam.
Drugim książkowym fandomem były Rywalki. Trzecim chyba wiadomo, Trybuci. Aktualnie jestem w jednym fandomie serialowym - American Horror Story. A z muzycznymi wyglądało tak, że Little Monster jestem od długiego czasu, a Directioner i Lovatic od około 2 lat.
Nie mogę sobie teraz wyobrazić, jak by wyglądało moje życie, gdybym nie przeczytała Percy'ego. Naprawdę. Fandomy mnie strasznie wciągnęły, mam tam przyjaciół, nie siedzę przez całe wakacje na facebook'u...

Przejdźmy do następnego tematu.

Kim jest FANGIRL?
Jest to dziewczyna, która jest w kilku fandomach.

(a teraz moje ulubione pytanie)

Czym charakteryzuje się fangirl?

Dobra *rozprostowywuje palce*
Może będę pisała w punktach:

- Posiada OTP (One True Parring) i shipuje to całym serduszkiem (Chejris ♥♥♥)
- Czyta książki, ogląda filmy i seriale po nocach
- Pisze i czyta fanfiction
- Ma miliony fikcyjnych mężów
- Praktycznie wszystko co widzi, kojarzy się jej z fandomami
- Czeka z niecierpliwością pod Empikiem lub inną księgarnią podczas premiery książki
- Ma polubiona milion fanpage'y na facebook'u o swoim fandomie 
- Nałogowa tumblr'owiczka
- Jeżdżą na zjazdy
- Zazwyczaj siedzą same i czytają. Znajomych mają tylko w internecie i na zjazdach

Czy warto być fangirl?
WARTO. 
Naprawdę.


To tyle. Pamiętajcie o zostawieniu komentarza, zaobserwowaniu mnie etc.
P.S. Pozdrowienia dla Eller i Aseret ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥



wtorek, 4 sierpnia 2015

Chejron x Clarisse = Chejris! (4)

Gdy się obudziłam, za oknem było jeszcze ciemno. Moje oczy musiały się przyzwyczaić do ciemności. Wstałam i założyłam po cichu buty. Rozejrzałam się, czy kogoś obudziłam. Wszyscy spali, więc wyszłam. Świeże powietrze uderzyło mnie w pierś. Tylko w Wielkim Domu paliły się światła. Podbiegłam do okna i zaczęłam podsłuchiwać rozmowę Chejrona i Pana D.
- Dionizosie, musimy coś zrobić z tą heroską! - szepnął Chejron
- Niby co? -odparł opryskliwie bóg - Już się wygadałeś, myślisz, że będzie do Ciebie przychodzić?
- Nie... - rzekł zawstydzony centaur - Ale ja ją kocham! - wzięłam głęboki oddech, a w piersi coś mi zadudniło. Przecież to wiedziałam, więc czemu mnie to tak zaskoczyło? Wypuściłam powietrze z płuc i słuchałam dalej
- Też kochałem tę driadę - powiedział Pan D. - Ale jakoś o niej zapomniałem, kiedy spotkało mnie to! - podejrzewam, że pokazał dłońmi cały obóz. Na jego miejscu też bym o niej zapomniała
- Ale ja ją naprawdę kocham! - upierał się nauczyciel - Nie tak jak ty te swoje tysiące panienek! - po tym zdaniu odeszłam od Wielkiego Domu w stronę mojego mieszkania. Rozmowa Chejrona i Dionizosa bardzo mną wstrząsnęła. Wiedziałam już, że Chejron mnie kocha, ale odkąd powiedział mi to w twarz, zaczął być dla mnie oschły, a ja dla niego okrutna, bardziej niż zwykle. Myślałam, że takowe zachowanie go zniechęci do mnie, jednak chyba nie wyszło, skoro tak bardzo bronił siebie i swojego zdania. Zatrzymałam się i przez prawe ramię spojrzałam jeszcze raz na Wielki Dom. Nawet z tego miejsca w którym byłam, słyszałam zażartą dyskusję. Zaczęłam biec, chciałam od tego uciec. Przykucnęłam przy tylnych drzwiach Piątki i zamknęłam oczy. Czemu mnie to obchodzi? - zastanawiałam się. Może przez tyle lat też coś zaczęłam czuć to Chejrona? Nie! Clarisse La Rue, obudź się! Jesteś córką Aresa, nie daj sobą manipulować! Masz chłopaka, z którym jesteś szczęśliwa! - skrzyczałam się w duchu. Wstałam i wypięłam dumnie pierś. Już wiedziałam, co czuję. Nagle czujesz ręce złapały mnie za biodra, a ja odruchowo się odwróciłam i uderzyłam tę osobę w twarz, jednak od razu tego pożałowałam. Tajemniczą osobą okazał się być Chris.
- Ała! - krzyknął, lecz ja mu zatkałam usta ręką
- Nie krzycz! Wszyscy śpią! - zabrałam rękę z jego twarzy
- Czemu mnie uderzyłaś?!
- Nie łapie się mnie z zaskoczenia! Jakbyś mnie nie znał! - skrzyżowałam ręce na piersi
- Patrzyłem co robiłaś. Czemu podsłuchiwałaś Chejrona i Pana D.? - na twarzy wyskoczyły mi rumieńce i poczułam się zakłopotana. Skarciłam się w duchu i zakłopotanie przeobraziło się w gniew.
- A ty co, śledziłeś mnie?! Coś się zrobił taki nieufny! - wybuchnęłam. To było niedorzeczne!
- Nie śledziłem, po prostu nie mogłem zasnąć - powiedział spokojnie Chris
- Ta, jasne - rzuciłam opryskliwie - A czy w tej bajce były smoki?
- Bogowie, dobra, śledziłem Cię. Po prostu ostatnio się dziwnie zachowujesz. I ta, rudowłosa, wygadała mi, że chciałaś się czegoś dowiedzieć o wyroczni. A jedna dziewczyna od Iris powiedziała, że nie poszłaś na kolację, bo Cię brzuch rozbolał. Poza tym, zaczęłaś unikać Chejrona. Co się dzieje? - Zbladłam. Chris mnie przejrzał. Otworzyłam usta, aby wyjaśnić mu to wszystko, żeby w końcu się komuś o tym wygadać, ale od razu je zamknęłam. Niby co miałam mu powiedzieć? Wyśmiałby mnie! Przecież ta cała historia brzmi jak bajeczka!
- Nie mogę Ci tego powiedzieć - po dłuższym zastanowieniu dokończyłam - Proszę, przytul mnie
- Nie - powiedział stanowczo - I kto tutaj jest nieufny?!
- Chris! To nie tak jak myślisz! Po prostu...
- Po prostu co?
- Nie mogę... - syn Hermesa odwrócił się i poszedł w stronę swojego domku. - Dobra! Idź sobie, tchórzu! - krzyknęłam za nim, a on tylko pokazał w moją stronę środkowy palec. Wróciłam do domku i tego dnia ani razu nie wyszłam więcej spod kołdry.