czwartek, 6 sierpnia 2015

Fandomy, fangirl... - z czym to się je?

Dzisiejszy post będzie o czymś innym, albowiem o czymś, w co wpakowałam się mniej więcej 2 lata temu.
Mowa tu o fandomach. 

Co to jest FANDOM?
Postaram się to jak najprościej wytłumaczyć.
Jest to grupa ludzi, którzy są fanami danej książki, filmu, serialu, zespołu muzycznego etc.

W jakich fandomach jesteś?
W nie tak wielu.

Trybutka
Demigod
AHS
Rywalka
Little Monster
Lovatic
Directioner
I lubię muzykę Green Day'a, ale nie jestem w ich fandomie.

Moim pierwszym fandomem byli Demigods. Przeczytałam pierwszą część w jeden dzień, około 2 lata temu i od razu zapragnęłam następnych części i tym sposobem mniej więcej w grudniu/styczniu skończyłam pierwszą serię. Niestety druga seria mi się strasznie dłużyła i niestety jeszcze jej nie dokończyłam.
Drugim książkowym fandomem były Rywalki. Trzecim chyba wiadomo, Trybuci. Aktualnie jestem w jednym fandomie serialowym - American Horror Story. A z muzycznymi wyglądało tak, że Little Monster jestem od długiego czasu, a Directioner i Lovatic od około 2 lat.
Nie mogę sobie teraz wyobrazić, jak by wyglądało moje życie, gdybym nie przeczytała Percy'ego. Naprawdę. Fandomy mnie strasznie wciągnęły, mam tam przyjaciół, nie siedzę przez całe wakacje na facebook'u...

Przejdźmy do następnego tematu.

Kim jest FANGIRL?
Jest to dziewczyna, która jest w kilku fandomach.

(a teraz moje ulubione pytanie)

Czym charakteryzuje się fangirl?

Dobra *rozprostowywuje palce*
Może będę pisała w punktach:

- Posiada OTP (One True Parring) i shipuje to całym serduszkiem (Chejris ♥♥♥)
- Czyta książki, ogląda filmy i seriale po nocach
- Pisze i czyta fanfiction
- Ma miliony fikcyjnych mężów
- Praktycznie wszystko co widzi, kojarzy się jej z fandomami
- Czeka z niecierpliwością pod Empikiem lub inną księgarnią podczas premiery książki
- Ma polubiona milion fanpage'y na facebook'u o swoim fandomie 
- Nałogowa tumblr'owiczka
- Jeżdżą na zjazdy
- Zazwyczaj siedzą same i czytają. Znajomych mają tylko w internecie i na zjazdach

Czy warto być fangirl?
WARTO. 
Naprawdę.


To tyle. Pamiętajcie o zostawieniu komentarza, zaobserwowaniu mnie etc.
P.S. Pozdrowienia dla Eller i Aseret ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥



wtorek, 4 sierpnia 2015

Chejron x Clarisse = Chejris! (4)

Gdy się obudziłam, za oknem było jeszcze ciemno. Moje oczy musiały się przyzwyczaić do ciemności. Wstałam i założyłam po cichu buty. Rozejrzałam się, czy kogoś obudziłam. Wszyscy spali, więc wyszłam. Świeże powietrze uderzyło mnie w pierś. Tylko w Wielkim Domu paliły się światła. Podbiegłam do okna i zaczęłam podsłuchiwać rozmowę Chejrona i Pana D.
- Dionizosie, musimy coś zrobić z tą heroską! - szepnął Chejron
- Niby co? -odparł opryskliwie bóg - Już się wygadałeś, myślisz, że będzie do Ciebie przychodzić?
- Nie... - rzekł zawstydzony centaur - Ale ja ją kocham! - wzięłam głęboki oddech, a w piersi coś mi zadudniło. Przecież to wiedziałam, więc czemu mnie to tak zaskoczyło? Wypuściłam powietrze z płuc i słuchałam dalej
- Też kochałem tę driadę - powiedział Pan D. - Ale jakoś o niej zapomniałem, kiedy spotkało mnie to! - podejrzewam, że pokazał dłońmi cały obóz. Na jego miejscu też bym o niej zapomniała
- Ale ja ją naprawdę kocham! - upierał się nauczyciel - Nie tak jak ty te swoje tysiące panienek! - po tym zdaniu odeszłam od Wielkiego Domu w stronę mojego mieszkania. Rozmowa Chejrona i Dionizosa bardzo mną wstrząsnęła. Wiedziałam już, że Chejron mnie kocha, ale odkąd powiedział mi to w twarz, zaczął być dla mnie oschły, a ja dla niego okrutna, bardziej niż zwykle. Myślałam, że takowe zachowanie go zniechęci do mnie, jednak chyba nie wyszło, skoro tak bardzo bronił siebie i swojego zdania. Zatrzymałam się i przez prawe ramię spojrzałam jeszcze raz na Wielki Dom. Nawet z tego miejsca w którym byłam, słyszałam zażartą dyskusję. Zaczęłam biec, chciałam od tego uciec. Przykucnęłam przy tylnych drzwiach Piątki i zamknęłam oczy. Czemu mnie to obchodzi? - zastanawiałam się. Może przez tyle lat też coś zaczęłam czuć to Chejrona? Nie! Clarisse La Rue, obudź się! Jesteś córką Aresa, nie daj sobą manipulować! Masz chłopaka, z którym jesteś szczęśliwa! - skrzyczałam się w duchu. Wstałam i wypięłam dumnie pierś. Już wiedziałam, co czuję. Nagle czujesz ręce złapały mnie za biodra, a ja odruchowo się odwróciłam i uderzyłam tę osobę w twarz, jednak od razu tego pożałowałam. Tajemniczą osobą okazał się być Chris.
- Ała! - krzyknął, lecz ja mu zatkałam usta ręką
- Nie krzycz! Wszyscy śpią! - zabrałam rękę z jego twarzy
- Czemu mnie uderzyłaś?!
- Nie łapie się mnie z zaskoczenia! Jakbyś mnie nie znał! - skrzyżowałam ręce na piersi
- Patrzyłem co robiłaś. Czemu podsłuchiwałaś Chejrona i Pana D.? - na twarzy wyskoczyły mi rumieńce i poczułam się zakłopotana. Skarciłam się w duchu i zakłopotanie przeobraziło się w gniew.
- A ty co, śledziłeś mnie?! Coś się zrobił taki nieufny! - wybuchnęłam. To było niedorzeczne!
- Nie śledziłem, po prostu nie mogłem zasnąć - powiedział spokojnie Chris
- Ta, jasne - rzuciłam opryskliwie - A czy w tej bajce były smoki?
- Bogowie, dobra, śledziłem Cię. Po prostu ostatnio się dziwnie zachowujesz. I ta, rudowłosa, wygadała mi, że chciałaś się czegoś dowiedzieć o wyroczni. A jedna dziewczyna od Iris powiedziała, że nie poszłaś na kolację, bo Cię brzuch rozbolał. Poza tym, zaczęłaś unikać Chejrona. Co się dzieje? - Zbladłam. Chris mnie przejrzał. Otworzyłam usta, aby wyjaśnić mu to wszystko, żeby w końcu się komuś o tym wygadać, ale od razu je zamknęłam. Niby co miałam mu powiedzieć? Wyśmiałby mnie! Przecież ta cała historia brzmi jak bajeczka!
- Nie mogę Ci tego powiedzieć - po dłuższym zastanowieniu dokończyłam - Proszę, przytul mnie
- Nie - powiedział stanowczo - I kto tutaj jest nieufny?!
- Chris! To nie tak jak myślisz! Po prostu...
- Po prostu co?
- Nie mogę... - syn Hermesa odwrócił się i poszedł w stronę swojego domku. - Dobra! Idź sobie, tchórzu! - krzyknęłam za nim, a on tylko pokazał w moją stronę środkowy palec. Wróciłam do domku i tego dnia ani razu nie wyszłam więcej spod kołdry.